To wszystko trwało bardzo długo ale pewnego dnia powiedziałam ,,dosyć nie dam się traktować jak szmatę''.
Wyjechałam.
Nie! wyjechałam do źle powiedziane uciekłam, tak uciekłam z miasta gdzie się wychowałam gdzie miałam te najgorsze wspomnienia. Uciekłam w miejsce gdzie chciałam poczuć że żyje że jestem bezpieczna i że on mnie nie znajdzie. Chciałam odżyć na nowo chciałam poczuć się wolna jak ptak.
Spakowałam wszystkie swoje rzeczy zabukowałam bilet i pojechałam na lotnisko.
Czułam straszną niepewność. Ciągle rozglądałam się dookoła co chwila wydawało że Martin idzie w moją stronę.
Wszyscy patrzeli się na mnie jak na wariatkę, pewnie dlatego że byłam strasznie wystraszona i pewnie miałam wielkie oczy tak jak zawsze kiedy się czegoś boje.
Zobaczyłam że otwierają moja bramkę więc szybko poszłam odnieść walizkę przeszłam przez bramkę i już trochę się uspokoiłam.
Czekałam jeszcze 15 minut na samolot ciągle myśląc i rozglądając się dookoła.
Samolot w końcu przyleciał prędkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi wgłębiłam się w tłok ludzi którzy również szli na ten sam samolot.
Potem tylko siedziałam patrzałam w chmury i myślałam.
Po dwóch i pół godz. wylądowaliśmy.
Londyn....tak właśnie w Londynie chciałam odnaleźć lepszy świat i lepsze życie.
Od razu poszłam do hotelu i zamówiłam obiad (a jeśli ktoś chciał by wiedzieć skąd miałam pieniądze, to po prostu spadek po tych pieprzonych rodzicach którzy zostawili mnie w szpitalu jak byłam mała)
Po obiedzie postanowiłam zwiedzić miasto. Nie miałam z tym problemu bo wszędzie rozdawali mapę miasta. poszłam zobaczyć Big Bena był taki wielki ale nie zbyt fascynujący po prostu zwykły wielki zegar w środku miasta.
chodziłam tak około dwóch trzech godzin aż nogi mnie rozbolały więc wsiadłam w taksówkę i wróciłam do hotelu.
Poszłam się zameldować wzięłam kluczyk i ruszyłam do pokoju. położyłam się na łóżku i tak sobie leżałam, gdy już zaczynałam przysypiać zadzwonił telefon odebrałam i...
sobota, 5 lipca 2014
środa, 2 lipca 2014
rozdział 1.
wszyscy mówią że sny i marzenia zawsze sie spełniają. Niestety ja już w to nie wierze.przestałalm wierzyć w to co ktoś mi powiedział lub obiecał kiedy jeszcze byłam małym dzieckiem.nie jestem optymistką taką jak byłam dawniej.czuje sie jak skonczone nic , jak stary grat którego ktoś złóżył i można wywalić.Dlaczego?-pytasz
Tak zawsze jest to pytanie dlaczego.Ludzi zawsz zżera ciekawosc kiedy mowie im to co czuje.
Chociaz staraja sie tego nie pokazywać ja i tak widze to w ich oczach.Ciekawość poprostu zżera ich od środka.
wszystko zaczęło sie dwa lata temu kiedy poznalam Martina , z pozoru wyglądał na fajnego miłego chłopaka z którym można o wszystkim pogadać posmiać sie i wgl., Ale jak to się mówi pozory mylą.wiec chodzilismy ze sobą dosc długo,ale nie dlatego że ja chciałam on poprostu mnie do tego zmusił powiedział że jeśli nie będe jego to nie będę niczyja, bałam sie go , tak strasznie sie go bałam.Za każdym razem kiedy przychodził do mnie wyzywał mnie popychał i bił.starałam sie być silna ale to tak strasznie boli gdy ktoś ci poycha i ubliża jak byś była nikim.I to własnie dlatego tak sie czuje jak ''grat'' poprostu jak złórzyty ''grat''.boje sie spojrzeć ludziom w oczy bo myśle że oni znają cała moją historie...boje sie że mnie wysmieją.
Kiedyś martin wysłał mnie do dilera bo zabrakło mu prochów.Poszłam.Przecież jakbym nie poszła znowu miała bym podbite oko.Oni niestety niemieli zadnych prochów w ,pewnie dlatego że to był piątek.Kiedy wróciłam do domu i powiedziałam że wszystko wykupili on wkurzył sie i kazał mi sie rozbierac.Powiedział że skoro nie ma prochów trzeba bedzie sie inaczej zabawic.Pewnie już każdy z was sie domyśla co sie potem stało.Tak.Zgwałcił mnie .ja byłam wtedy dziewicą, zawsze marzyłam żeby ten pierwszy raz przeżyc z kimś wyjątkowym.Po tym wszystki tak strasznie płakałam nie mogłam sie opanować ,darłam sie w niebogłosy.Nagle policija zapukała w moje drzwi zapytać sie co sie stało.To ta głupia piz*a z dołu zadzwoniła na mnie , ona nigdy nie umiała zająć sie własnym życiem , pewnie dlatego ze go nie miała...W kazdym razie powiedziałąm policij że nic sie nie stało ze to tylko telewizor był na chwilke zgłosnony bo byłam w łazience.Uwierzyli mi.Idioci.
Tak zawsze jest to pytanie dlaczego.Ludzi zawsz zżera ciekawosc kiedy mowie im to co czuje.
Chociaz staraja sie tego nie pokazywać ja i tak widze to w ich oczach.Ciekawość poprostu zżera ich od środka.
wszystko zaczęło sie dwa lata temu kiedy poznalam Martina , z pozoru wyglądał na fajnego miłego chłopaka z którym można o wszystkim pogadać posmiać sie i wgl., Ale jak to się mówi pozory mylą.wiec chodzilismy ze sobą dosc długo,ale nie dlatego że ja chciałam on poprostu mnie do tego zmusił powiedział że jeśli nie będe jego to nie będę niczyja, bałam sie go , tak strasznie sie go bałam.Za każdym razem kiedy przychodził do mnie wyzywał mnie popychał i bił.starałam sie być silna ale to tak strasznie boli gdy ktoś ci poycha i ubliża jak byś była nikim.I to własnie dlatego tak sie czuje jak ''grat'' poprostu jak złórzyty ''grat''.boje sie spojrzeć ludziom w oczy bo myśle że oni znają cała moją historie...boje sie że mnie wysmieją.
Kiedyś martin wysłał mnie do dilera bo zabrakło mu prochów.Poszłam.Przecież jakbym nie poszła znowu miała bym podbite oko.Oni niestety niemieli zadnych prochów w ,pewnie dlatego że to był piątek.Kiedy wróciłam do domu i powiedziałam że wszystko wykupili on wkurzył sie i kazał mi sie rozbierac.Powiedział że skoro nie ma prochów trzeba bedzie sie inaczej zabawic.Pewnie już każdy z was sie domyśla co sie potem stało.Tak.Zgwałcił mnie .ja byłam wtedy dziewicą, zawsze marzyłam żeby ten pierwszy raz przeżyc z kimś wyjątkowym.Po tym wszystki tak strasznie płakałam nie mogłam sie opanować ,darłam sie w niebogłosy.Nagle policija zapukała w moje drzwi zapytać sie co sie stało.To ta głupia piz*a z dołu zadzwoniła na mnie , ona nigdy nie umiała zająć sie własnym życiem , pewnie dlatego ze go nie miała...W kazdym razie powiedziałąm policij że nic sie nie stało ze to tylko telewizor był na chwilke zgłosnony bo byłam w łazience.Uwierzyli mi.Idioci.
wtorek, 1 lipca 2014
Jeszcze sie odnajde
Do tej pory moje życie było wielkim bagnem ale znajdę swojego księcia z bajki który mnie pokocha, wiem o tym wierze w to, i do tego dotrę. Nie wierze w to ze jakieś moje marzenie się spełni , ale to nie jest marzenie to jest mój cel w życiu i będę dążyć do niego aż do śmierci. będę walczyć o to. żeby poczuć jak to jest być znów szczęśliwą tak jak za dawnych lat kiedy byłam jeszcze dzieckiem,
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)